Tyna minęła drzemiącego w portierce Jima, wsiadła do windy, wjechała na drugie piętro. Przed drzwiami chwilę grzebała w torbie, szukając klucza, wreszcie otworzyła, zrobiła parę kroków i zamarła, przerażona śmiertelnie. W hallu, twarzą do ziemi, z włosami pozlepianymi krwią, z rozrzuconymi na boki

08-03-2019 0 Czytaj